Podróże

Hello World. Czas na Szczecin.

Krótki weekend miał być piękny i słoneczny, a okazał się deszczowy. Bynajmniej sobota, bo w niedziele dostrzegliśmy słońce na początku dnia. Jakiś czas temu zrodził się Nam w głowach pomysł ponownego wyjazdu do Szczecina, żeby odwiedzić Michała siostrę.  Tym samym mieliśmy takiego małego przewodnika gratis ( Dzięki IZA!) . Niestety sobotni deszcz nie pozwolił na zbyt duże zwiedzanie w terenie, zrobiliśmy kilka kilometrów spacerkiem po centrum. Na początek zahaczyliśmy alejkę w której było mnóstwo różnych atrakcji, głównie dla dzieciaków ( i nie tylko):

 

Niestety nie mogliśmy się poopalać ani leżeć pod palmami, ale fajnie że Szczecin też je ma 🙂

 

 

Nóżki poniosły Nas do tzw. Różanki, czyli Ogrodu Różanego. Można zakochać się w tym miejscu.  Pomimo deszczu park był przepiękny!

 

W przerwie skoczyliśmy na dobry obiadek do ZIEMNIAKA. Uwielbiam to miejsce. Ktoś miał na prawdę świetny pomysł, by z ziemniaków stworzyć tak niesamowite danie! Zobaczcie sami:

Deszcz Nas nie opuszczał więc z dalszego zwiedzania zrezygnowaliśmy i będąc już całkiem przemoczonym ugrzaliśmy się w kinie na nowej części Minionków (polecam! Śmiech po pachy!)

Następnego dnia obudziło Nas słoneczko, więc szybko wybraliśmy się na tzw. Wały Chrobrego, czyli taras widokowy o długości ok. 500 m na skarpie wzdłuż Odry. Rok temu kibicowaliśmy stamtąd triathlonistom. Przepiękne miejsce, dużo schodów i cudne balkony. Iza zaprowadziła Nas do Nowej filharmonii. Zauroczyłam się tym miejscem, wszystko było na biało! Filharmonia ma kształt Lodowej bryły i jest ikoną miasta Szczecin.

Kolejnym miejscem był dworzec PKP. Wyremontowany, czysty i co najważniejsze – nie idzie się w nim zgubić, porównując np.  dworzec w Poznaniu. Śmialiśmy się, że wewnątrz dworca jest pod dachem plusz, bo nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy.

Jako że zrobiło się ciepło, poszukaliśmy dobrych lodów naturalnych. I są – Giovanni Volpe, produkcja od 1972 roku. Czy były dobre? wręcz PRZEPYSZNE! Na zdjęciu akurat widzicie mój wybór, czyli Kinder country oraz czekolada deserowa z malinami.

 

Ostatnim miejscem było Jezioro Szmaragdowe. Zawdzięcza swą nazwę charakterystycznemu zabarwieniu wody (skutek zawartości węglanu wapnia, pochodzącego z rozpuszczania kalcytu).

 Szczerze, jesli nie macie planów na weekend to warto wpaść do Szczecina bo jest co zwiedzać 🙂 Polecam Wam gorąco! I pamietajcie Szczecin nie leży nad morzem! 🙂

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *