Ludzie

Dlaczego Biegacze kochają Ultra?

Zimowy Ultramaraton Karkonoski (53 km) z roku na rok przyciąga coraz więcej ludzi. Ale nie łatwo się też tam dostać – trzeba wcześniej ukończyć minimum dwa biegi górskie i to na pełnej trasie, w limicie czasu i o dystansie przynajmniej maratonu. Ten zimowy ultramaraton to jeden z najtrudniejszych biegów górskich.
O ZUK-u, ale i też o powrocie do biegania, motywacji i wielkiej pasji porozmawiam dziś z podwójną zwyciężczynią Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego Katarzyną Solińską.

Kasiu, może na wstępie opowiesz Nam jak to było z Toba i bieganiem? Sama pamiętam, jak Cię poznałam kilka lat temu  i wspominałaś, że kiedyś trenowałaś bieganie ale potem przestałaś, jak to było?

Na początku, chciałam podziękować za zaproszenie do Twojego projektu „Pięć pytań do”. To naprawdę wspaniałe jak na wielu płaszczyznach sport może być inspiracją, a Twój blog jest tego świetnym przykładem. Moja przygoda z bieganiem rozpoczęła się jeszcze w podstawówce, kiedy pierwszy raz wzięłam udział w gminnych zawodach szkolnych w Bóbrce. W czwartej klasie po raz pierwszy stanęłam na linii startu biegu na 400 m. Wtedy to był tak długi dystans… Wraz z innymi uczestnikami biegaliśmy asfaltową drogą,  wszyscy jak jeden mąż w trampkach. Zajęłam wtedy II miejsce wśród dziewczyn. W kolejnym roku wbiegłam już pierwsza i nie oddałam tego miejsca przez następne edycje, ścigając się na równi z chłopakami. W VI klasie, moje biegowe zacięcie zauważył Pan Adam Przyszły, który ówcześnie trenował lekkoatletów w Krośnieńskim Klubie Biegacza. Zaprosił mnie na trening i tak zaczęła się moja biegowa pasja. W tedy skupiłam się na treningu głównie na bieżni (tzn. na żużlowym stadionie), głównie przygotowując się do startów: najpierw jako młodzik na dystanse 300/600 metrów, później jako senior na 400 m. Przełaje również się zdarzyły. Po 4 latach codziennych treningów, coniedzielnych zawodów, obozów sportowych, z różnych względów rozstałam się z regularnym treningiem na ponad 10 lat. W międzyczasie zamieszkałam w Krakowie, gdzie studiowałam, a aktualnie pracuję. Tęskniłam za bieganiem, ono ukształtowało poniekąd moją tożsamość. Podczas I roku studiów dołączyłam nawet do AZS-u. Niestety tylko na jednej semestr, gdyż zaczęłam jednocześnie pracować, angażować się w staże zawodowe i wolontariat i znów zabrakło mi czasu na sport. Oczywiście, wystartowałam w kilku półmaratonach i od czasu do czasu biegałam, ale dalekie to było do regularnego i przemyślanego treningu. Momentem zwrotnym był 2016 rok, gdy podjęłam decyzję o starcie w maratonie. Ściągnęłam 4-miesięczny plan treningowy z Internetu i zaczęłam przygotowania. Po drodze miałam szczęście poznać ludzi, którzy w tych przygotowaniach mi pomogli, a efektem naszych działań było pokonanie królewskiego dystansu w czasie 3:23h. Po tym starcie mój przyjaciel Kwiatek, zabrał mnie  do Lasku Wolskiego w Krakowie, gdzie odbywały się zawody górskie na dystansie 11 km. I tu się tak naprawdę wszystko zaczęło 🙂 Pokochałam w całości bieganie po leśnych ścieżkach, w błocie, z górki i pod górkę… Zaczęłam rozglądać się za górskimi zawodami i tak stałam się szczęśliwą ultraską. Znalazłam moje miejsce.

Nigdy nie zapomnę tego, jak sama już byłam po kilku półmaratonach, a  ty w ciągu roku przebiegłaś  półmaraton i maraton w rewelacyjnych czasach! Skąd ta motywacja?

Po prostu przypomniałam sobie ile wartości niesie ze sobą sport. Zaczęłam stawiać sobie konkretne cele, które aby osiągnąć, powinnam regularnie trenować. Wyzwaniem nie były czasy, a dystans. Nigdy wcześniej nie biegałam tak długich biegów, jak półmaraton czy maraton. Na pewno moja klubowa przeszłość, pozwoliła mi na wpadnięcie w rytm regularnych treningów. Na początku ciężko było mi się pogodzić, że truchtam o minutę wolniej niż te kilka lat temu. Dopiero teraz mogę powiedzieć, że zbliżam się do poziomu sprzed lat. Treningi w klubie sportowym, gdzie masz stałą i bezpośrednią opiekę trenerską, różnią się od tej, gdy jesteś odpowiedzialny sam za siebie lub współpracujesz  z trenerem zdalnie. Cały czas jest to sport amatorski, ale cieszy bardzo 🙂 Na pewno ogromną motywacją są ludzie, którzy również bawią się bieganiem. Poczucie wspólnoty, kibicowanie sobie nawzajem, stawianie wspólnych celów, wspieranie się i inspirowanie, to na pewno napędza.

Dlaczego biegi górskie, co Cię w nich najbardziej kręci?

To miłość od pierwszego biegu. Od zawsze lubiłam wędrować po górach, a jako mieszkanka Beskidu Niskiego i sąsiadka Bieszczad, często się w  nie wybierałam. Ale nigdy nie pomyślałam, że można po nich biegać 😀 Kiedy doświadczyłam tego połączenia, zupełnie „przepadłam”. Kocham w górach to, że to one dyktują warunki, że się tam jest gościem, że są trudne, ale jednocześnie piękne, że stawiają przed nami wyzwania, nie ułatwiają, że dają poczucie wolności, pozwalają się zbliżyć człowiekowi do natury i człowieka do człowieka. Tu nie ma pośpiechu, zadań nie mających sensu, niezrozumiałego tempa, gonitwy za karierą czy pieniędzmi. Tego tu nie doświadczysz, więc tu czuję spokój. Biegając po górach mogę dotrzeć  wiele niepowtarzalnych miejsc, witać dzień wschodem słońca, móc odpocząć  w aktywny sposób. Mieszanka tego wszystkiego powoduje, że czuję się tu po prostu dobrze. A co mnie dodatkowo kręci? Rozwój. Cieszy mnie to, że robię postępy, że moja praca na treningach przynosi efekty. Angażuję się w przygotowania do kolejnych startów i bardzo lubię to uczucie, gdy daję z siebie wszystko. Treningi pozwalają mi na wybieranie coraz dłuższych i bardziej technicznych tras, mam nadzieję, że za niedługo zaowocuje to w biegi nie tylko w Polsce.

Nawiązując już do Zimowego ultramaratonu Karkonoskiego. Jak to jest jest być pierwszą kobieta na mecie i to dwukrotnie?! Skąd ta siła i upór w tych trudnych warunkach?

Biegi w górach dla mnie są wartością samą w sobie. Na takie sama brawa zasługuje ten, który dobiegł jako pierwszy, jak i ten który bieg zamyka. Bycie w czołówce, to na pewno dodatkowa motywacja, ale na tę radość na mecie składa się mnóstwo rzeczy: przemierzenie długiego dystansu w trudnych warunkach, pokonanie swoich słabości,  ludzie, którzy trzymają za Ciebie kciuki i Ci, którzy wspierają Cię na trasie.  Zimowy Ultramaraton Karkonoski to wyjątkowe wydarzenie wokół historii Tomka Kowalskiego; jego przyjaciele i rodzina, tworzą niesamowite spotkanie pasjonatów gór i ludzi. Ten bieg, to trochę podróż w głąb siebie. Bieganie w zimowych warunkach jest wymagające. Bezkresny śnieg, wiatr, chłód, często zmniejszona widoczność powodują, że czujesz się jak w jakimś zupełnie odległym miejscu. Ale to też wspaniała zabawa, a zima w górach jest przepiękna.

Co cenisz sobie najbardziej w ultramartonach i jakie masz plany w przyszłości?

Nie wiem jak to działa, ale odkąd biegam w ultramaratonach, czuję się szczęśliwsza. Lubię zarówno góry, jak i bieganie, oraz emocje, które temu towarzyszą, a w długich dystansach czuję się komfortowo. Lubię to, że biegi zrzeszają inspirujących ludzi, z którymi można się cyklicznie spotykać i spędzać czas przed i po zawodach. Myślę, że jeszcze wiele przede mną, jeśli chodzi o doświadczenia biegowe i to bardzo mnie cieszy 🙂 Najważniejsze to być zdrowym i bez kontuzji przemierzać przez ten sport. Jeśli chodzi o plany, to chciałabym zacząć biegać również poza Polską, jest tyle niesamowitych miejsc, do których chciałabym dotrzeć oraz wspaniałych imprez biegowych, których atmosfery chciałabym doświadczyć. Biegi górskie to fantastyczna przygoda, do której zachęcam, każdego, szczególnie tych, dla których w tym momencie bieganie ultra wydaje się nie do osiągnięcia. Systematyczną pracą, wiarą, a przede wszystkim podchodzenia do treningów z radością, można zdziałać niemożliwe.

Oto osiągnięcia Kasi:

Zimowy Ultramaraton Karkonoski – 53 km – 05:33:27 (1 miejsce)

Bieg Rzeżnika – 80km – 11:23:31 ( 3 miejsce)

Tatra Fest Bieg – 60,9km– 08:25:52 ( 2 miejsce)

Bieg 7 dolin – 64km – 06:42:30 (1 miejsce)

Łemkowyna Ultra-Trail – 70km – 06:42:18 (2 miejsce)

Wielka Prehyba – 43km – 04:26:05

Chudy Wawrzyniec – 54,6 km – 05:37:54 ( 2 miejsce)

A jeśli nie wiecie, jak wygląda słynny ZUK zobaczcie filmik poniżej:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *