Ludzie

„Niewłaściwa dieta również może zaszkodzić – tak samo jak źle dobrane leczenie. Zostałam więc „lekarzem od żywienia” łącząc w jedno swoje dwie wielkie pasje”

O dietetyce i nie tylko… wywiad z Asią Ławniczak, dietetyczką Diet & More

Jakiś czas temu w życiu nie pomyślałabym o tym, że zawód dietetyka będzie tak bardzo popularny. Od kiedy zaczęłam biegać zauważyłam bardzo duży rozwój, jeśli chodzi o wiedzę na temat odżywiania i ludzi, którzy coraz bardziej się tym interesują. Każdy chce być zdrowy i świetnie się czuć. Tym razem i ja poszłam w tą stronę i podpytałam mojej dietetyczki, jak to z nią było, skąd ta pasja oraz poprosiłam ją o porady dla osób borykających się z problemami z tarczycą.

Powiedz proszę, skąd to zamiłowanie do dietetyki? Czy ta praca daje Ci radość?

To proste – z miłości do jedzenia i pomagania innym. Całe życie sądziłam, że zostanę lekarzem. Oczywiście w młodości było to spowodowane obejrzeniem wszystkich odcinków „Ostrego dyżuru” i „Chirurgów”, a potem zamiłowaniem do przedmiotów ścisłych. Jednak jak to w życiu bywa, los chciał inaczej. Stwierdziłam, że mój charakter i sposób bycia nigdy nie będzie mógł iść w parze z odbywaniem 48 godzinnych dyżurów i patrzeniem na śmierć drugiej osoby. W końcu zrozumiałam, że życie to nie amerykański film.

Gdy porzuciłam myśli o byciu lekarzem wiedziałam, że muszę brnąć w coś o podobnej tematyce. Składałam papiery na kierunki związane z chemią, biologią jednak najbardziej chciałam dostać się właśnie na dietetykę. Był to wtedy kierunek niezbyt popularny jednak powoli rozwijający się oraz (jak wtedy każdy sądził) przyszłościowy. Ten kto studiował wie jak uczelnia potrafi zabić pasję do tego, co kiedyś było naszym wielkim marzeniem. Mimo dużego zniechęcenia kontynuowałam studia, starając się czytać, śledzić nowinki dietetyczne i rozwijające się social media na własną rękę.

Na trzecim roku studiów trafiłam na staż do centrum dietetycznego Diet&More i tak już zostało. Dopiero tam nauczyłam się co to znaczy praca, gdzie ludzie potrzebują niekiedy  w jednej chwili porady lekarza, dietetyka, psychologa i trenera. Przyznam szczerze, że na początku praca nie sprawiała mi radości. Czułam że jest dla mnie za trudna, a ja nie jestem do niej w ogóle przygotowana. Jednak ciągła nauka, doświadczenia – te dobre i złe – spowodowały, że teraz nie wyobrażam sobie bez niej życia.

Niewłaściwa dieta również może zaszkodzić – tak samo jak źle dobrane leczenie. Zostałam więc „lekarzem od żywienia” łącząc w jedno swoje dwie wielkie pasje.

Hashimoto, insulinooporność to choroby cywilizacyjne? Skąd tak wielkie problemy z tarczycą w dzisiejszych czasach?

Akurat Hashimoto i insulinooporność nie są chorobami cywilizacyjnymi, jednak już tylko krok dzieli je od wpisania na oficjalną listę WHO. Problemy z tarczycą dotykają prawie 25% społeczeństwa i są 1 z 10 najczęściej występujących, przewlekłych chorób u kobiet.

Skąd bierze się ten problem?

Przez dynamiczny rozwój przemysłu, handlu i gospodarki. Jedzenie często jest wysoko przetworzone, zawiera zbędne dodatki, jedzone jest w zbyt dużej ilości. Ogromna ilość produktów zasypuje nas z każdej strony.

To wszystko przeciąża nasz organizm, a przede wszystkim układ pokarmowy w tym jelita. Uważam, że jelita są tu kluczem do wszystkiego. Mówi się, że to z nich pochodzi 70% odporności, tam żyje najwięcej bakterii oraz to tam dochodzi do wchłonięcia wszystkiego co zjemy. Jelita razem z każdym małym kosmkiem mają powierzchnię prawie 200-250 m2 . Praktycznie każda najmniejsza cząstka pokarmu będzie miała z nimi styczność, nic nie przejdzie obojętnie.

Jeżeli nie dbamy o swoją dietę, bariera jelitowa zaczyna się uszczuplać. Pożyteczne bakterie giną, zastępują je te szkodliwe. Coś co kiedyś zostałoby przetransportowane dalej nagle zostaje wchłonięte i krąży sobie w organizmie, powodując różnego rodzaju reakcje. Są to często reakcje alergiczne lub zapalne, które wpływają negatywnie na pracę innych narządów.

To co zjemy ma również wpływ na rozwój nadwagi i otyłości. Aktualnie tkanka tłuszczowa traktowana jest jako osobny, endokrynny (wytwarzający hormony) narząd. Im jest jej więcej tym wytwarza więcej aktywnych związków, które nie pozostają obojętne dla reszty organizmu. Rozwija się stan zapalny i znowu historia się powtarza.

Kolejnym czynnikiem jest stres, którego w dzisiejszych czasach jest aż nadto. Przewlekły stres również powoduje powstawanie stanu zapalnego i negatywnie wpływa na wspomnianą wcześniej barierę jelitową. Zatem dbając o dietę, utrzymując zdrowa masę ciała i starając się unikać stresu już w pewnym stopniu zapobiegamy rozwojowi tych chorób

Jak powinny odżywiać się osoby, które mają Hashimoto, insulinooporność czy problemy z tarczycą?

Każda dieta powinna być indywidualnie dobrana pod daną osobę. Nie ma złotej reguły, która będzie odpowiednia dla każdego. Jak to mówią wszyscy dietetycy – TO ZALEŻY.
Jest kilka zasad, którymi kieruję się układając dietę dla osób z tymi schorzeniami.

Przede wszystkim niski indeks glikemiczny posiłków, aby jak najbardziej zmniejszyć wzrost glukozy we krwi i wyrzut insuliny. Zwiększam do nawet 400g dziennie ilość warzyw aby dostarczyć więcej błonnika, witamin, składników mineralnych i antyoksydantów. Nie można zapomnieć o odpowiedniej podaży białka – zwierzęcego jak i roślinnego. Minimum 1-2 razy w tygodniu na talerzu powinny pojawić się ryby (nie musi być to koniecznie łosoś, który jest dla wielu z nas za drogi ale np. makrela, śledzie, szprotki). U każdego również wprowadzam suplementację witaminą D3 (niestety endokrynolodzy w ogóle o to nie dbają). Zwiększam w diecie ilość kwasów omega-3 przez dodanie odpowiednich produktów takich jak olej lniany, orzechy czy ryby lub przez suplementajcję tranem.

I najważniejsze – dieta nie może być zbyt uboga w kalorie! Możemy się spodziewać szybkiego efektu, jednak to co straciliśmy zapewne szybko wróci, a dodatkowo diety niskokaloryczne charakteryzują się zbyt niską podażą witamin i składników mineralnych, które są kluczowe w procesie odchudzania przy dodatkowo istniejącym schorzeniach.

A co z utratą wagi?  Jak powinny trenować takie osoby?

Tutaj znowu padnie moja ulubiona zasada – TO ZALEŻY. Zależy przede wszystkim od stopnia naszego wytrenowania, ilości nadprogramowych kilogramów i stanu zdrowia.

Ćwiczenia nie powinny być wykonywane przy dużym zmęczeniu, późnym wieczorem czy od rana na czczo.

Mimo wszystko u osób z chorobami tarczycy czy insulinoopornością najlepiej (przynajmniej na początku) sprawdza się aktywność delikatna, wykonywana w tzw. tlenie czyli gdy możemy swobodnie oddychać a tlen trafia do każdej komórki naszego ciała. Jest to np. spacer, nordic walking, delikatny rower, basen, yoga, zdrowy kręgosłup a u bardziej wytrenowanych osób – pilates, delikatne zajęcia fitness lub ćwiczenia siłowe.

Nie ma tu żadnej reguły – wszystko musi być dobrane pod daną osobę. Jak to zrobić? Najlepiej wykonując część badania wydolnościowego – tzw. badanie FatMax. Określane jest wtedy optymalne tętno, w którym najefektywniej spala się tkanka tłuszczowa. Pod to tętno dostosowany jest trening a badania kontrolne wykonuje się co około 6 tygodni na bieżąco modyfikując trening, aby osiągać tzw. progress.

Powiedz proszę jakie badania powinniśmy wykonać żeby dowiedzieć się czy z naszą tarczycą jest wszystko ok.?

Większość lekarzy powie: „TSH wystarczy. Jeśli jest w normie – nie ma się Pan/Pani o co martwić”. To oczywiście nie prawda. Po pierwsze samo TSH nie wystarczy. Należy wykonać cały panel tarczycowy czyli TSH, FT3 i FT4 (hormony tarczycy) a jeśli podejrzewamy Hashimoto również antyTPO i antyTG (przeciwciała) + USG tarczycy. Czyli tak naprawdę 6 elementów, po których dopiero będzie można ocenić co się z naszą tarczycą dzieje. Jest to podstawa.

Jeśli zmagamy się również z nadwagą czy otyłością należy wykonać dodatkowo profil lipidowy (cholesterol całkowity, cholesterol HDL i LDL oraz trój glicerydy) oraz glukozę i insulinę na czczo.

Jeśli chcemy być jeszcze bardziej dokładni możemy pokusić się o badanie stężenia witaminy D (aby dobrać odpowiednią dawkę suplementacji), żelazo i ferrytynę (w kierunku anemii), selen, magnez i cynk.



Jeżeli potrzebujesz pomocy, wsparcia albo indywidualnej diety zawsze możesz zgłosić się do Asi. Przyjmuje w swoim gabinecie Diet & More w Poznaniu.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *