Podróże

Majówka w Chorwacji? Dlaczego Nie!

Jakiś czas temu podczas jednej z rodzinnych imprez, mój Michał wraz z mężem mojej kuzynki w ciągu kilku minut zarezerwowali nocleg i obgadali podróż,  a na samym końcu powiadomili mnie i Zuzie o majówce, a gdzie? W Chorwacji!

Tak o to wyszła spontaniczna podróż do kraju w którym ani razu nie byłam, ale na samą myśl o cieple i słoneczku, bardzo mnie ucieszyła.

Czekała nas 12 godzinna podróż samochodem. Co jak co, ale bardzo szybko zleciała. Przejeżdżaliśmy przez Czechy, Austrię oraz Słowenię. Widoki były piękne. Z każdym kolejnym kilometrem roślinność zmieniała się diametralnie.  Byłam szczęśliwa, że w końcu wybraliśmy nieco cieplejsze miejsce i nie tak duże miasta, jak dotychczas.  Naszymi głównymi celami był  Narodowy Park Jezior Plitwickich oraz zwiedzanie Zadaru.

Pierwszym miejscem jakim się zatrzymaliśmy w Chorwacji, była jego stolica czyli Zagrzeb. Nie byliśmy tam długo, ponieważ zmęczeni podróżą marzyliśmy tylko o prysznicu i dobrym jedzeniu. Udało nam się znaleźć dobrą knajpę z piekielnie pyszną pizzą! Po krótkiej przerwie wyruszyliśmy dalej, aby dotrzeć do zaklepanego noclegu, w niedalekiej odległości od Parku Jezior Plitwickich ok. 10 km. Jeśli chodzi o noclegi to korzystaliśmy z booking.com Naprawdę trafiły nam się świetne pokoje, za śmieszną cenę.

Następnego dnia wyruszyliśmy w stronę Narodowego Parku Jezior Plitwickich. Kupiliśmy bilety, studencki kosztował 75 kun, normalny 100 kun. Musieliśmy czekać godzinkę na wejście do parku, bo obowiązywały konkretne godziny wejść.

W końcu wybiła godzina 11 i ruszyliśmy do wejścia. Pierwsze kroki skierowaliśmy na punkt widokowy, a przed nami ukazał się…. Wielki wodospad!

Jeśli chodzi o Narodowy Park Jezior Plitwickich, został założony w 1949 roku. Jego największą atrakcją jest 16 jezior połączonych ze sobą licznymi wodospadami. Jeziora dzielą się na dwa zespoły – Górne i Dolne Jeziora. Na teren Parku można wejść jednym z czterech przygotowanych wejść. My akurat szliśmy wejściem pierwszym. Zwiedzać Park można kilkunastoma różnymi trasami, na których są odcinki do pokonania pieszo, niewielkimi statkami pasażerskimi oraz pociągami drogowymi. My wybraliśmy trasę C i korzystaliśmy ze statku oraz „tramwaju”. Wszystkie drogi przygotowane są i oznakowane tak, aby dostosować ich stopień trudności do indywidualnych możliwości turystów: najkrótsze z nich zajmują do 2 godzin, najdłuższe – do 8 godzin wędrówki.

Spędziliśmy tam chyba z 6-7 godzin. Nie spieszyliśmy się. Pogoda była piękna, w niektórych punktach znajdowały się sklepy z pamiątkami i jedzeniem. Dzięki tak słonecznej aurze doskonale mogłam uwiecznić te cudowne widoki. Zobaczcie z resztą sami!

Po całodniowej wycieczce w upale, musieliśmy się znów zapakować do auta i pojechaliśmy w stronę Zadaru. Tam mieliśmy spędzić już ponad dwa dni.

Zadar położony jest nad Morzem Adriatyckim i zamieszkuje w nim  ok. 80 tys. Ludzi.  

Kościół św. Donata

Stare Miasto składa składa się z licznych wąskich uliczek, które bardzo przypominają rzymskie. Świetną atrakcją są Morskie Organy czy wielki panel słoneczny zwany Pozdrav suncu. ( Moje Nike structure lubiły się tam wygrzać 😛 )  Przechadzając się po Zadarze można trafić na fantastyczne knajpy z pysznym jedzeniem. My rozkoszowaliśmy się w różnych pizzach. Tak dobrych jak tam, nigdy w życiu nie jadłam!

Ogółem jedzenie nie było drogie. Po podróży w Londynie wszystko jest dla nas tańsze 😉

Czy warto pojechać? Oczywiście! Zakochałam się w parku jezior Plitwickich, zrobiłam tam naprawdę rewelacyjne zdjęcia! Jeśli chodzi o Zadar, dla mnie to miasto na jeden lub dwa dni. Sporo turystów, dużo taniego jedzenia i trochę zwiedzania. Idealne miasto na spacery, rozmowy przy kawce i wyluzowanie. Polecam!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *