Podróże

Dolina Pięciu Stawów czy Morskie Oko? Do którego miejsca warto iść?

Cześć 🙂 

Czas napisać dla was ostatnią część przygód w zeszłorocznych, czerwcowych Tatrach. 

Tym razem będzie to trasa:

Palenica Białczańska-> Dolina Roztoki -> Dolina Pięciu Stawów ->Świstówka Roztocka -> Morskie Oko -> Palenica Białczańska

trasa ok. 21 km

czas ok. 6-7h (wszystko zależy od pogody) 

Bilety do TPN kupiliśmy online, wiedzieliśmy że miejsc parkingowych jest mało, więc w Palenicy byliśmy już o 7 rano. Pogoda była piękna i słoneczna. Ubraliśmy się bardzo letnio i dobrze, bo momentami było bardzo gorąco. Wyruszyliśmy asfaltem. 

Po około 30 minutach (droga do Morskiego oka) przy Wodogrzmotach Mickiewicza ruszyliśmy szlakiem zielonym w stronę Doliny Pięciu Stawów.  Ten odcinek trasy biegł przez las. Początek był dosyć męczący, szliśmy bowiem mocno pod górę kamiennym chodnikiem. Aczkolwiek przy tej pogodzie mieliśmy bardzo dobry humor i cieszyliśmy się, że mamy tyle słoneczka. 

Po kilkunastu minutach wędrówki szlak stał się przyjemny, od czasu do czasu przechodziliśmy przez drewniane kładki i pomosty. Ścieżka często krzyżowała się z Potokiem Roztoki. Przejście przez dolinę jest bardzo proste, lecz delikatnie męczące. Widoki są obłędne. Ten szlak był lepszy pod względem obrazowym, aniżeli ten na Kasprowy. Po kolejnych 30 minutach wyszliśmy na szeroką polanę – Nowa Roztoka. Następnie nasz szlak nabrał wysokości. Po drodze było pełno drewnianych mostków. 

Szliśmy dalej szlakiem zielonym, dość stromym w stronę niesamowicie dużego wodospadu Siklawy. W okolicy było dużo głazów gdzie można było usiąść i podziwiać wodospad. Wędrując dalej mijaliśmy kilka formacji skalnych, trzeba było zachować ostrożność ponieważ były śliskie i mokre. My napotkaliśmy się jeszcze ze śniegiem, także naprawde trzeba było uważać. Nadal nie wiem, jak ludzie chodzą po tych skałach w adidaskach xD Osobiście uważam, że dobrze dobrane buty to podstawa (nie tylko jeśli chodzi o trekking w górach, ale też i bieganie).

Kamienna ścieżka zaprowadziła nas do drewnianego mostku nad Wielkim Stawem. Skierowaliśmy się do schroniska Doliny Pięciu Stawów. Zrobiliśmy kilka zdjęć i udaliśmy się do schroniska. Zamówiliśmy jak zawsze pomidorową i słynny jabłecznik. Jedząc na dworze dostrzegliśmy niezbyt przyjemne, czarne chmury. 

Zaczęło padać. Niestety po kilku minutach musieliśmy się przenieść do schroniska, przyszła burza. Dosłownie w kilka minut pogoda zmieniła się diametralnie. Do schroniska wchodziły już osoby całkowicie przemoczone. Naszym oczom ukazały się rodziny z dziećmi, które nie miały NIC na przebranie. Nie rozumiem tego do dnia dzisiejszego. Obserwowałam czteroosobową rodzinę, która ruszyła na szlak z malutkim plecaczkiem. Było tam dwóch chłopczyków, ubrani jak na lato, trzęśli się z zimna. Nie mieli nic, żadnej bluzy, spodni, niczego na przebranie. Rodzice też nie byli na to przygotowani. Zawsze się zastanawiam, czy oni nie wiedzą, że idą w góry i pogoda w ciągu kilku minut może się zmienić? to nie spacer u babci w ogródku, gdzie zaraz możesz wrócić i się przebrać oraz schronić. 

Zawsze staramy się być przygotowani na takie anomalie pogodowe. Często słysze pytania, dlaczego mam taki duży plecak w góry. I wiecie już? bo mam tam rzeczy na przebranie, zapas jedzenia, apteczke. Wszystko w razie W. 

Było mi szkoda tych ludzi. Myślę, że warto edukować i cały czas przypominać, że to są góry! Szczególnie, że są to TATRY! Piękne, niesamowite ale też niebezpieczne i nieprzewidywalne! Trzeba brać zawsze to pod uwagę, szczególnie jak się podróżuje z dziećmi.

Nie mam pojęcia, którym szlakiem wracała ta rodzina bo jak tylko deszcz zrobił się mniejszy, ruszyliśmy w stronę Morskiego Oka przez Świstówkę Roztocką. Musieliśmy, bo zbyt dużo czasu zajęło nam siedzenie w schronisku, a którąś stronę chcieliśmy wybrać. Postanowiliśmy, że idziemy do Morskiego Oka. Niestety jak się okazało po drodze, przyszła kolejna burza. I Wiecie co? Pierwszy raz w życiu tak bardzo się bałam. Szłam i szłam, po drodze było mało ludzi. Szlak nie był zbyt fajny w takiej pogodzie. Myślę, że jakby było słoneczko dostrzegła bym jego piękno, no ale tak się nie stało. Chciałam jak najszybciej trafić do Morskiego Oka. Droga nie była zbyt przyjazna, nie dość że ciągle pod górę, to jeszcze było mnóstwo kamieni, które od deszczu były bardzo śliskie. Myślałam, że ta droga się nigdy nie skończy. Pierwszy raz wyłączyliśmy telefony, tak w razie W. Nie zmokliśmy tak bardzo, kupiliśmy świetne narzutki w decathlonie, które okrywają nawet twój plecak. 

Szlak pamiętam trochę jak przez mgłę, nigdy tak nie dyszałam jak wtedy xD Po drodze spotkaliśmy bardzo nieuprzejmych ludzi, którzy zamiast po prostu przeprosić, bo chcieli przejść szybciej, komentowali jak to się wleczemy, dokładnie to ja – bo bardzo boję się śliskich kamieni. Nie mam nic do zarzucenia sobie, po prostu bardzo uważam i wolę pewne rzeczy robić wolniej. Czy to źle? Uważam, że nie. Każdy powinien być sobą, a jak komuś to nie pasuje, niech sobie idzie obok BEZ komentarza. 

Spotkaliśmy też pijaną kobietę, która dosłownie po tych śliskich kamieniach skakała w trampach. No cóż.. nie mnie oceniać, ale naprawdę ta przygoda nauczyła mnie jednego – ludzie są nieprzewidywalni i mało odpowiedzialni. 

Gdy w końcu przestało padać, doszliśmy do Morskiego Oka. Byłam tam już trzeci raz i miejsce nie jest dla mnie jakieś wyjątkowe. Poszliśmy tam głównie dlatego, że Michał tam nie był. Okazało się, że miejscówka nastawiona jest typowo na kasę, nawet ubikacje były płatne i to dość sporo. Nie wspomnę o kosztach posiłku. Bez komentarza. 

Potem wracaliśmy cholernie nudnym asfaltem do Palenicy Białczańskiej. Przy wodogrzmotach Mickiewicza znaleźliśmy jeszcze schowane całkowicie z dala od tej strasy Schronisko w Dolinie Roztoki. Zjedliśmy naleśniki i pierogi z jagodami.

Myślę, że może kiedyś wybierzemy się jeszcze raz do Doliny Pięciu Stawów. 

Morskie Oko nas nie zachwyciło, a trasa jest cholernie nudna i NIE POLECAM. Odpowiadając na pytanie w tytule, najcudowniejsze co nas spotkało do Dolina Pięciu Stawów! Jest niesamowita. Bardzo polubiłam to miejsce ze względu na małe schronisko i jego klimat oraz całą oprawę miejsca. Czuć tam góry 🙂

A ogólnie musze stwierdzić, że jest wiele piękniejszych, ogólnodostępnych miejsc, łatwych nawet dla dzieci, które warto zobaczyć w Tatrach. 

Trasę planowałam oczywiście na www.mapa-turystyczna.pl

Relację zobrazują wam poniższe zdjęcia: 

Miłego dnia!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *